Muszę przyznać, że jako dziecko i nastolatka byłam bardzo przedsiębiorcza.

Jako dziecko wyjeżdżaliśmy w kilka rodzin do malej miejscowości z jeziorem. Zawsze w to samo miejsce, przez wiele lat. Wcale mi się to nie nudziło, zawsze z upragnieniem czekałam na wakacje żeby moc tam pojechać , a godzina jazdy samochodem była dla mnie jak wielka podróż.
I wtedy to zarobiłam swoje pierwsze pieniądze.

My first 7 jobs, czyli 7 moich pierwszych prac

1. Zbieranie śmieci

Tak, rodzice wymyślili super edukacyjną zabawę, zbieranie śmieci z okolicy naszego domku, za każdego z nich płacili, nie pamietam ale chyba 1 grosz i wbrew pozorom był to niezły interes, bo palaczy było wtedy od groma i do tego nagminnie zaśmiecali oni krajobraz pięknych wakacji. A tu taki zarobek przyjemny (zysk) i pożyteczny (ekologia).
Pamiętam też chodzenie rano w miejsce gdzie noc wcześniej odbywała się dyskoteka i mnóstwo pijanych osób gubiło drobniaki 😉

2. Dziewczynka z zapałkami

Nie takimi zwykłymi zapałkami. Będąc hmm może wczesną nastolatką odkryłam w kiosku obok bloku zapałki zapalające się o wszystko! Jakiż to był szał! Przyniosłam je do szkoły i szybko okazało się, że nikt takich obok swojego bloku nie ma! Tylko ja! Nagle zostałam poproszona o kupienie kilku opakowań i przyniesienie do szkoły, robiłam to z chęcią, bo oczywiście narzucałam swoją marżę 😉

3. Wakacyjna sprzedaż

Nie pamietam już jak to się stało, że razem z rodzicami wpadliśmy na pomysł ustawienia stoiska z biżuterią, pracowałam tam przez całe wakacje i okazało się to świetnym biznesem.

4. Wyroby handmade.

Zawsze byłam zdolna manualnie i lubiłam różne artystyczne prace. Któregoś razu wpadłam na pomysł tworzenia własnych kolczyków. Niedługo czekałam na zainteresowanie koleżanek swoimi produktami. Zaczęłam więc sprzedawać na lekcjach, potem na studiach, muszę przyznać, że szło całkiem nieźle.

My first 7 jobs

My first 7 jobs

5. Pakowanie zakupów

Będąc jeszcze w szkole średniej i w drużynie harcerskiej mieliśmy taki zwyczaj żeby stać przy kasach w hipermarketach i pakować zakupy, zazwyczaj w okolicach świąt. Klienci od czasu do czasu wrzucali coś do naszych puszek. Każdy pracował tyle ile chciał, ja pamietam, że pracowałam sporo i w efekcie czego udało mi się w całości zarobić na dwutygodniowy obóz w Hiszpanii.

6. Barista

Na piątym roku studiów przeniosłam się z Lublina do Warszawy i tam musiałam już pracować na pełny etat (w sumie po to się przeniosłam). Pierwszą pracą jaką dostałam była praca w kawiarni. Przyznam się szczerze, że kompletnie nie nadaję się do bycia kelnerką. Całe szczęście nie musiałam nosić jedzenia, tylko wykładać na ladę, ale mimo wszystko… Po jakimś miesiącu okazało się, że jest „redukcja etatów”, a ja jako najmłodsza pracownica będę zwolniona, całe szczęście.

My first 7 jobs

7.Call Center

I w końcu dochodzimy do mojej pierwszej poważnej pracy, a okazała się nią wielka korporacja znana ze stworzenia komercyjnego wizerunku świętego Mikołaja, tak oczywiście COCA – COLA. Była to praca powszechnie opisywana jako “na słuchawce”. Czyli w call center, przez półtora roku dzwoniłam do klientów pytając o ich zamówienie. Po tym czasie dość poważnie mi się to znudziło, stwierdziłam, że stać mnie na więcej, a poza tym marzyłam o mieszkaniu w ciepłych krajach.

my first 7 jobs

Mam nadzieję, że historia my first 7 jobs, czyli moich pierwszych 7 prac Wam się podobała, a jakie były wasze pierwsze pracy?