Dziś drugi dzień wyzwania blogowego , w którym biorę udział (więcej na temat wyzwania przeczytasz TUTAJ).
Tematem dzisiejszego postu jest Rodzinne zdjęcie.

Nie mam dostępu do rodzinnego albumu, więc napiszę o czymś bardzo aktualnym.

trening

Trening – nasza rodzinna pasja

Właściwie to dobra okazja na poruszenie tematu jednej z moich pasji, o której jeszcze na łamach bloga nie pisałam. A są to sporty walki, w zasadzie Tajski Boks. A piszę o tym w tym poście, ponieważ posiadam taką samą pasje z moim mężem. To znaczy on jest profesjonalistą, jest to jego sposób na życie i tak zarabia, dla mnie jest to tylko (albo aż) pasja i sposób na zdrowie i sprawność fizyczną.

O samym tajskim boksie nie chcę się rozpisywać ponieważ planuję napisać osobny post o tym dlaczego warto trenować sporty walki.

Najchętniej trenuję właśnie z mężem, codziennie wybieramy się razem na salę treningową, zakładamy rękawicę i przez godzinę – dwie wyciskamy z siebie siódme poty. Jest to dla nas naprawdę super sposób na spędzenie razem czasu, szlifowanie swoich sportowych umiejętności, pracę nad swoją formą. Mogę śmiało powiedzieć, że mam swojego prywatnego trenera, ja natomiast jako fanka jogi zawsze kładę nacisk na rozciąganie po treningu, co ma świetny wpływ na mojego męża, który jak to prawie każdy facet, rozciągania unika. Świetnie się więc uzupełniamy, pomagamy sobie nawzajem i dobrze się bawimy.

Także zamiast wspólnego siedzenia przed telewizorem naszym rodzinnym zwyczajem/pasją jest trening i oby tak było zawsze !

A Wy jakie macie rodzinne pasje? Jak najchętniej spędzacie czas ze swoim partnerem i/lub z dziećmi?